w drodze ...
Śniąc i mamrocząc o podróżach
o nieznanym i niedokonanym
przełykam gorzką prawdę Bycia Nikim.
w papierowej kopercie wysyłam
ważne podanie do boga O trochę miłości.
odręcznie wykaligrafowane litery
świadczą o mojej skrusze
i obiecują poprawę. kiedyś ...
Choć narazie
co noc sypiam z Pogardą.
"Narysuje dla ciebie aniołka
choć nie mnie o to prosisz w swych wierszach
nie mnie, szkoda, że nie mnie"
...
confiteor 2007-04-19 19:20:34
skomentuj (7)
_____________________________________
jeśli nie zdam matury
postanowiłam zostać dyktatorem.
tak mi sie przyśniło. niech stracę.
w pamiętniku napisałam nawet mowę
którą skieruję do ludu
brzmi doskonale bełkotliwie
ale wreszcie wiem
że jestem konserwatywną komunistką
uznającą demokracje tylko w momencie
gdy połączy się ją z rządami autorytalnymi
najlepiej tak wspaniałej jednostki jak ja
i od dziś to 3 jest liczbą cudowną
Cześć Czechu !
...
confiteor 2007-02-13 21:57:53
skomentuj (8)
_____________________________________
Bądź idiotką. tylko tyle.
Jeśli powie ci że jest bogiem
A potem spyta kim jesteś
To albo bogiem nie jest
Albo chce cię uświadomić
Kim jesteś?
W snach najróżniejsze odpowiedzi przychodzą
Cisną na usta słowa o blondynce
Radzi.
Bądź idiotką, a będzie ci w życiu łatwiej.
W autobusach stronie od starych-dobrych znajomych
Nie lubię świadomości że nie mamy wspólnych słów
Bądź idiotką. Będzie Ci w życiu łatwiej.
-ustawiłam dzwonek świąteczny. Z ……em. Radiowy przebój.
-fantastycznie. ja mam Woltera.
-tak słyszałam. jego nowa płyta jest świetna.
Przepraszam cię boże ale czasami mi nie wychodzi.
confiteor 2006-12-21 19:32:45
skomentuj (9)
_____________________________________
slimyday
papierosy, kawa i ja. bardzo sztampowo.
choć towarzyszy nam nieporządana matura.
i przebłyski refleksji gdzieś po 3 rano
a serce gna ...
dziewczynki z wieku XXI nie powinny
marzyć o byciu Mędrcem. a jednak.
i właścicielka tartaku. romantyczna.
włuczęgostwo odpadło w przedbiegach
nie chce mieć kółków miast nogów
panu Everestowi mówię smutne papa
dlaczego nie znam żadnych Kobiet Filozofów?
wynik własnej głupoty?
//filozofek? raczej feministek.
nie chcę. już wolę zostać Panem Mędrcem.
confiteor 2006-10-09 22:40:48
skomentuj (8)
_____________________________________
>>dziękuje ci mamo, że jestem demokratką<<
"mamusiu naprawdę dziękuję ci za lalki martwe
jestem demokratką i zabawki martwe"
(Królowa lalek,J.Styczeń)
podsumowując wakacje:
1. las:jezioro:wolność:z uzi:
Bo huśtawki to zupełnie jak seks,
Bo kąpiele nie-do-końca świadome w nocy,
Bo drinki prawie z palemką,
i Don Kichot, który nie smakował jak Don Kichot i okazał się być Cervantezem,
Bo bawiliśmy sie w chowanego,
i Bo nieBo ma kolor niebieski.
2.jakieś basowiszcza.
i gdzieś tam ktoś krzyczał pomocy,
Jakiś namiot nie zupełnie wiadomo gdzie,
Jakieś „szto tobie” i jakiś frajer.
I najważniejsze: „Śmierć Łukaszence!”
i „Wolna Ziemia Bielarus!”.
Z tysiąca wspólnych gardeł ludzi dwóch narodów
Wołane ostatkiem sił i z pełnym zapałem.
I ja też krzyczałam, i czułam się cząstką czegoś,
Choć odurzony nocą malowaną w tyle wrażeń mózg,
nie był w stanie określić czego.
Tutu! Odjazd!
Zawiadowca stacji świadomość macha mi życząc udanej podróży.
Może i jeszcze gdzieś tam się bywało…
Będę się uczyć! Będę! Naprawdę! Już od jutra.
Nie lubię tej matury.
confiteor 2006-09-12 15:14:53
skomentuj (2)
_____________________________________
Republique of iMagination
W minimalnych odstępach, nadrabianych nagromadzonym pośpiechem, umiejętnie klucząc przez labirynt przeszkód, wymijają mnie człekokształtne postacie. Wyraźnie różowe, przepełnione kiczem, pełne przekonania o wyższości, nieskalane myślą równo maszerują naprzód. Obrzucona lepką pogardą, przyprawiona niegroźnym szaleństwem, baletnicze po chodnikowych płytach. Pod murami snuje się brud. Paranormalne związki w każdym zakątku tv, trzydzieści trzy i pół męża w szafie. Szlafrocze się między wanną, a sypialnią w poszukiwanu grzebienia trosk. Bóg co jest wszędzie zaspał, samotne śniadanie, deserowe mdłości. Marzenia o dzieciach, takich małych, własnych, niedoskonałość pełnoletności. Krytyczny wzrok kota i już wiem gdzie jest moje miejsce. Zasiadam do pisania na pralce co wirując, lekko podryguje w takt mozarta. Dobrze, że chociaż ona, skoro ja nie słyszę. Ukołysana zamykam oczy i uskuteczniam przeprowadzkę do małego domku na prerii wyobraźni, gdzie dowoli mogę myć okna, gotować zupę i robić kanapki. Gdzie brak mijesca na tematy trywialnie ważne, seks i trochę filozofii, nie doskwiera jak tu. A w tle co na obiad. We wspomnieniach wiruje bliżejnieokreślony obraz doskonaleokreślonego Go. Pomiędzy nami powietrze, nawet ani trochę gęstsze niż pozwala na to słońce. Zero słów, dwa uśmiechy, jak syrop na kaszel. Zrywam złocistość kwiatów i przerażona fałszywością ciskam w tył, za siebie, byle dalej śmierdzący pocisk. Sukienka zsuwa się z ramion. Za pomocą palców. Moich własnych. Po ciemku kładę się spać.
confiteor 2006-06-28 12:23:47
skomentuj (3)
_____________________________________